„Syndrom Stendhala” czyli co za dużo, to niezdrowo

Mówi się, że co za dużo to nie zdrowo i – jak się okazuje – powiedzenie to ma zastosowanie nie tylko w temacie jedzenia czy picia. Otóż wyobraźcie sobie, że można przedawkować… kulturę!

Kulturalnie do szaleństwa

To nie żart. Spotkaliście się kiedyś z pojęciem „syndrom Stendhala” lub „syndrom florencki”? Ta przypadłość dotyka osób wrażliwych, które nagle zetkną się z dużą liczbą dzieł sztuki na niewielkim obszarze. Może to być galeria, muzeum, ale również zwiedzane intensywnie miasto. Objawia się on głównie przyspieszonym tętnem, zawrotami głowy, dezorientacją oraz halucynacjami! Przy czym zaburzenie to nie ma żadnych podstaw somatycznych, jest określane jako zaburzenie nerwicowe. Osoby „chore na sztukę” czasem tracą kontrolę nad swoim zachowaniem do tego stopnia, że potrafią zaatakować lub zniszczyć dzieło sztuki. Jakby tego było mało na koniec muszą się zmierzyć z dręczącymi je wyrzutami sumienia.

Przypadłość wrażliwych podróżników

Według specjalistów choroba ta dotyka głównie osób podróżujących, szczególnie wrażliwych na piękno. Pierwszy przypadek tego zaburzenia opisał w 1817 roku francuski pisarz Stendhal, który odczuł je na własnej skórze podczas swojej wyprawy do Florencji. Ogromne emocje, jakie towarzyszyły mu w związku z wizytą w galerii Uffizi, odwiedzinami grobu Dantego w kościele Świętego Krzyża, obejrzeniem „Dawida” Michała Anioła, doprowadziły go do takiego stanu, że kilka dni musiał spędzić w łóżku z wysoką gorączką, a próba powrotu do codzienności skończyła się ponownymi dolegliwościami.

Omne nimium nocet – każdy nadmiar szkodzi

Zachowanie opisane przez Stendhala po raz pierwszy zostało nazwane „syndromem Stendhala/syndromem florenckim” w 1976 roku przez włoską psychiatrę, która zaobserwowała podobne zachowanie u wielu innych turystów odwiedzających Florencję. Syndrom po raz pierwszy zdiagnozowano w roku 1982.

Nie tylko miłośnicy sztuki są narażeni na przedawkowanie piękna. Syndrom florencki nawiedza również osoby słuchające muzyki klasycznej, a niektóre jego objawy można zaobserwować u osób robiących zakupy – one tracą głowę z powodu zbyt wielu opcji do wyboru.

No i co wy na to? Mam nadzieję, że nikt z was nie ma na sumieniu zbrodni na dziełach sztuki dokonanych w afekcie, a może raczej w efekcie (syndromu florenckiego)…

Partnerzy

Kontakt

Organizator kampanii

4
unique work 

ul. Przeskok 2
00-032 Warszawa

tel.: (22) 403 60 68
e-mail: kontakt@uniquework.pl

Przejdź do paska narzędzi