Blog

Jedziesz  na długo wyczekiwane wakacje w wymarzone miejsce. Cały rok odkładałeś na tę podróż, może nawet wziąłeś pożyczkę, żeby niczego sobie nie żałować. W końcu zasłużyłeś, ciężko pracujesz i raz w roku możesz sobie pofolgować, nawet jeśli później przez chwilę będziesz musiał odrobinę zacisnąć pasa. To będzie podróż marzeń. Plaża, słońce i leżak nad ciepłym oceanem. Nikt ani nic nie będzie ci w stanie tego zepsuć. Jeszcze tylko kilka formalności i w drogę.

Bezpieczna podróż bez ubezpieczenia? Nie polecam.

Pani z biura podróży wie, że właśnie sprzedaje ci bilet do realizacji twoich marzeń. Wie ile to dla ciebie znaczy i jak bardzo na to czekałeś. Robi wszystko, żebyś był zadowolony. Dlatego proponuje Ci dodatkowe ubezpieczenie. To, które masz zagwarantowane w ramach wycieczki to niezbędne minimum. No ale ty przecież jedziesz na urlop, więc co takiego może ci się przydarzyć?! Jedziesz odpoczywać, wylegiwać się na leżaku i popijać drinki z palemką. Może coś pozwiedzasz, ale nie zamierzasz się zbytnio przemęczać. Jedziesz na urlop, nie na zawody. Zawody masz tu na miejscu, w korporacji. Co może Ci się stać?

To jeszcze oszczędność, czy już skąpstwo?

Przekalkulowujesz to sobie szybko i uznajesz, że nie będziesz dokładał do tego interesu kolejnej stówy! Bez sensu. Strata kasy. Ta dziewczyna przecież chce cię naciągnąć, to oczywiste, ona ma z tego prowizję. Ale ty jesteś sprytny, nie dasz się. Nikt nie będzie cię przecież robił w balona. Nie po to wywaliłeś kilka tysięcy na wakacje, żeby jeszcze stówę dokładać. Będziesz miał na pamiątki. Kupisz znajomym magnesy na lodówkę, wiadomo, że bez tego możesz nie wracać..

Dziewczyna nie nalega. Wytłumaczyła ci – na ile dałeś jej szansę – po co jest to dodatkowe ubezpieczenie, ale i tak wiedziała, że to nie ma sensu, że cię nie przekona i odpuściła. Przed tobą było tu wiele takich osób jak ty. Ba, byli tacy, którzy na swoje wakacje wydawali pięć razy tyle co ty i też nie chcieli dopłacać stówki. Z trudem, ale przyzwyczaiła się do tego. Choć nadal trudno jej było to zrozumieć. Być może dlatego, że ona wiedziała coś, czego nie wiedzieli jej klienci.

Ile kosztuje brak wyobraźni?

Dziewczyna z biura podróży wiedziała, że zdarzenia losowe, takie jak choroba czy wypadek, nie pytają nigdy nikogo czy ma teraz na nie czas. Przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Czasem właśnie na urlopie. Kiedy nagle zmieniasz klimat, dietę, rytm dnia. Wiedziała też, że złamanie kości udowej na stoku we Włoszech generuje koszty leczenia w wysokości ok. 32 tys. zł, medyczny transport lotniczy z Niemiec do Polski do koszt 40 tys. zł, zapalenie płuc w szpitalu w Maroko wyleczymy za ok. 11 tys. zł, a koszty hospitalizacji i transportu medycznego z Zanzibaru mogą wynieść ok. 260 tys. zł. Sama konsultacja lekarska to w większości przypadków koszt rzędu kilkuset euro, a noc w szpitalu to nawet 1000 Euro. Jeśli nie masz wykupionego ubezpieczenia adekwatnego do twoich urlopowych planów i zdasz się na pakiet podstawowy z biura podróży, będziesz do tego dopłacać. A jeśli podróż zorganizowałeś sobie sami i nie masz żadnego ubezpieczenia – przecież kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana – będziesz za to płacić z własnej kieszeni. Ty, albo twoja rodzina. I to pewnie latami.

Czy  to ryzyko się opłaca?

Koszt wykupienia ubezpieczenia to kwota od kilkudziesięciu do kilkuset złotych za osobę, w zależności od miejsca, terminu i długości wyjazdu, zakresu świadczeń i innych wybranych indywidualnie czynników. To zazwyczaj promil kosztu całego wyjazdu. Kilka magnesów na lodówkę, kilka piw, czy kaw.  Zastanów się nad tym przed kolejnym wyjazdem. Pomyśl, czy ta rzekoma oszczędność na pewno ci się opłaca.

Partnerzy

Kontakt

Organizator kampanii

4
unique work 

ul. Przeskok 2
00-032 Warszawa

tel.: (22) 403 60 68
e-mail: kontakt@uniquework.pl

Przejdź do paska narzędzi